"PROBOSZCZ A SPRAWA PARAFII"

Od dawna juz bije się z myśłami aby ruszyć temat... ten temat. jednak ciągle brakuje cywilnej odwagi żeby nie narazic się na anatemę jaką czy cóś...
Po kolejnej rozmowie cigaciczan, która zachaczyła o moje uszy postanowiłem jednak w końcu podjąć rękawicę, którą co jakiś czas rzuca mi wielebny (chyba).
Mniejsza z tym, i tak nie wolno mi się schylać i dźwigać.
Ostatnio, w przeddzień Bożego Ciała miałem okazję w Cigacicach usłyszeć rozmowe mieszkańców wsi, w której jedna pani drugiej pani żaliła sie na postępowanie naszego(?) wielebnego. W poprzednim tygodniu opowiadano zaś jak to wielebny przewoził "tone" węgla z plebani do ... mniejsza z tym gdzie...
Któregoś z kolei tygodnia wstecz prosili mnie mieszkańcy abym coś zrobił w temacie znikających z "chóru" ławek(?). Mógłbym jeszcze wyliczać troche innych faktów ale ... szkoda słów.
Jednak ruszyło mnie sumienie kiedy to pewna Barbara z Sulechowa pożaliła sie w Gazecie Lubuskiej (19 maja) na naszego wielebnego. Było napisane (w GL) że na poczętku maja w trakcie pogrzebu "miejscowy ksiądz, któremu rodzina zmarłej wcześniej dała ofiare za posługę, chodził z tacą między grobami i zbierała pieniądze". W dalszej części postu było jeszcze coś o pieniądzach ale to akurat wiedzą cigaciczanie jak jest.
Dwa dni później ta sama Gazeta publikuje w tym samym miejscu informacje od Matki dziecka komunijnego, która zaprzecza słowom Barbary z Sulechowa: Po kolejnej rozmowie cigaciczan, która zachaczyła o moje uszy postanowiłem jednak w końcu podjąć rękawicę, którą co jakiś czas rzuca mi wielebny (chyba).
Mniejsza z tym, i tak nie wolno mi się schylać i dźwigać.
Ostatnio, w przeddzień Bożego Ciała miałem okazję w Cigacicach usłyszeć rozmowe mieszkańców wsi, w której jedna pani drugiej pani żaliła sie na postępowanie naszego(?) wielebnego. W poprzednim tygodniu opowiadano zaś jak to wielebny przewoził "tone" węgla z plebani do ... mniejsza z tym gdzie...
Któregoś z kolei tygodnia wstecz prosili mnie mieszkańcy abym coś zrobił w temacie znikających z "chóru" ławek(?). Mógłbym jeszcze wyliczać troche innych faktów ale ... szkoda słów.
Jednak ruszyło mnie sumienie kiedy to pewna Barbara z Sulechowa pożaliła sie w Gazecie Lubuskiej (19 maja) na naszego wielebnego. Było napisane (w GL) że na poczętku maja w trakcie pogrzebu "miejscowy ksiądz, któremu rodzina zmarłej wcześniej dała ofiare za posługę, chodził z tacą między grobami i zbierała pieniądze". W dalszej części postu było jeszcze coś o pieniądzach ale to akurat wiedzą cigaciczanie jak jest.
Ja również byłam na tym opisywanym pogrzebie. I ksiądz wcale nie biegał z tacą... To wszystko nie jest prawdą.
Nie wiem co Państwo sądzą na ten temat ale po tych wypowiedziach (w gazecie) w Cigacicach troche wrzało, szczególnie podczas ploteczek pod sklepami.
Wracając jednak do Bożego Ciała to wielebny (wnioskuje) szykuje sie do drogi stąd w nieznane bo całkowicie zaniedbuje swoje(?) powinności. Niby wiadomo jak co roku co i jak z ołtarzami na BC ale zawsze ktoś (czytaj:wielebny) nad tym czuwał i zarządzał. W tym roku temat został całkowicie zaniedbany. Trzy dni (no może cztery) przed świętem ogłosił tylko gdzie ołtarze i ... to wszystko. Nic poza tym, ani be ani me (jak to mówił jeden prezydent). Takie postawienie sprawy zirytowało nie jednego mieszkańca Cigacic. Nie jednemu skoczyło ciśnienie z tego powodu... ale co tam, przeca to wiadomo jest Boże Ciało to i będzie się musiało chcieć komuś zrobić te ołtarze...
Komu? To już wielebnego nie obchodzi...
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?



