I już po winobraniu
Ale się działo moi mili: ho ho ho. Niektórzy nawet się bardzo dziwili, że to tak pięknie wszystko szło. Czego tam nie było? Sam nie wiem co pisać. Ale cóż się dziwić kiedy naczelny winiarz Górzykowa poprzez radio ZACHÓD zapraszał gości do Górzykowa i sam się przyłożył do tworzenia tego święta. Kolejne, trzecie już Winobranie za nami. Jakie było? Na pewno inne, przede wszystkim bogatsze. Kolejny raz Rada Sołecka Górzykowa postarała się i namówiła do współpracy i sponsorowania imprezy zamożnych sąsiadów. Chwała im za to i cześć. Takich właśnie ludzi nam w regionie potrzeba. Wracając jednak do Winobrania to na gości przybywających z różnych stron czekały zastawione jadłem stoły. Przed wejściem na teren Ośrodka Szkolno Wychowawczego gości witały figury Bachusa i Bachuski, którą ktoś dla żartu rozdział do połowy już po pierwszych godzinach zabawy. Do zabawy oczywiście przygrywał przedstawiciel Sulechowskiego Domu Kultury (pod bacznym okiem jego szefa). Oprócz grajków i konferansjerów tej imprezy swoje stoły - stoiska mieli miejscowi winiarze: Państwo Macewicz i Państwo Krojcig. Zarówno jedni jak i drudzy częstowali gości Winobrania swoimi winami z lat poprzednich. Co do jakości smakowych tych specyjałów nie wypowiadam się ponieważ moje kubki smakowe już dawno zostały ;) potrzaskane. Wspomniane wyżej stoły zastawiły swoimi wyrobami (na bieżąco uzupełnianymi) gospodynie wspierające działania Rady Sołeckiej swojej wsi. Na stołach serwowane były różne ciasta produkcji górzykowskiej od pysznego, poczciwego placka drożdżowego po wykwintne i smaczne murzynki i pierniki. Z kolei organizatorzy imprezy z sołtysem na czele, mimo stoiska z gorącymi potrawami, serwowali gościom pyszną zupę gulaszową, po którą ustawiła się długa kolejka żądnych dodatkowych wrażeń smakowych gości. Swoje wyroby i smakołyki oferowali gościom również Państwo Bocer, którzy oprócz własnego wina mieli dla rozgrzewki gorącą herbatę i kawę, chleb ze smalcem, zupę z dyni. Tuż obok nich swoje stoisko miała pani sprzedająca biżuterię i ozdoby dla każdej kobiety (bez względu na wiek). Kolejne stoisko to namiot WIELKIEJ LOTERII gdzie za jedyne 5 PLN można było wygrać kosmetyki warte dwa razy tyle. Jednak to nie wszystko ponieważ Panie obsługujące loterie miały również losy po 15 i 25 PLN. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co można było tam wygrać i żałuję, że więcej nie miałem kasiorki na tą okazję. W tle namiotowego (stoiska) miasteczka na zjeździe linowym bawiły się dzieci, nieco dalej w głębi ośrodka pod wieczór rozpalono ognisko przy którym rozbrzmiewały pienia i trele a także pieczono kiełbaski. Tak to upływał sobie czas wśród rozmów z miłymi ludźmi i kosztując miejscowe specyjały. Kiedy przebrzmią dźwięki tego święta i organizatorzy ogarną Ośrodek pewnie zaczną się już zastanawiać czym tu zaskoczyć swoich gości w przyszłym roku...
W konkursie ogłoszonym na ten dzień "Lato w słoiku" zwyciężyła Pani Komorowska, przed panią Bilas i panią Macewicz (wszystkie z Górzykowa). W nagrodę otrzymały nowoczesny sprzęt AGD. W konkursie wzięło udział kilkanaście gospodyń z regionu Cigacic.








cdn.
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?



