Obserwacje niedzielne przed wielką wodą

Wielka woda przedziera się przez Polskę z południa na północ. Piłkarze Lecha Sulechów również przez wodę przedzierali się pod bramkę Obry Trzciel. Działo się tak z powodu wysokiego poziomu wody w Odrze, która przepływa oddzielona wałem kilkadziesiąt metrów od boiska. Trzcielanie chociaż mają rzekę w nazwie z nadmiarem wody radzili sobie o wiele gorzej. Mimo tego nie można im odbierać woli walki do końca o każdą piłkę. Walczyli o nią na każdej długości i szerokości boiska. Nie poddawali się mimo rosnącej przewagi Lecha. I nie wiadomo jak by się zakończyło spotkanie gdyby nie kolejne bramki dla Lecha, które podcinały im skrzydła.
Zacięte pojedynki o każdą piłkę przez zawodników obu klubów doprowadziły do opuszczenia boiska w Leśnej Górze utykając przez dwóch zawodników Lecha w tym Miłosza Karpińskiego ze zwichniętą kostką prawej nogi. Podczas obserwacji pojedynku tych drużyn zauważyłem iż Trzcielanie to rośli zawodnicy przywyższający sulechowian niejednokrotnie o głowę. Mecz skończył się jednak zwycięstwem Lecha 3 - 1.
Przed tym spotkaniem grali również juniorzy Lecha, którzy wygrali 4 - 2 z Koroną Kożuchów. Juniorzy z tej radości, że wygrali mecz rzucili się ślizgiem w niższe partie boiska gdzie stoi woda:)
Zacięte pojedynki o każdą piłkę przez zawodników obu klubów doprowadziły do opuszczenia boiska w Leśnej Górze utykając przez dwóch zawodników Lecha w tym Miłosza Karpińskiego ze zwichniętą kostką prawej nogi. Podczas obserwacji pojedynku tych drużyn zauważyłem iż Trzcielanie to rośli zawodnicy przywyższający sulechowian niejednokrotnie o głowę. Mecz skończył się jednak zwycięstwem Lecha 3 - 1.
Przed tym spotkaniem grali również juniorzy Lecha, którzy wygrali 4 - 2 z Koroną Kożuchów. Juniorzy z tej radości, że wygrali mecz rzucili się ślizgiem w niższe partie boiska gdzie stoi woda:)

Lech zagrywa... pozostałe fotki w galerii wstawiam...
fotki z meczu
Przed meczem, jak i po nim, rzuciłem okiem na Odrę, którą musiałem pokonać jadąc na niedzielny spacer i także musiałem się przedzierać przez szpaler samochodów miastowych, którzy żądni sensacji przybyli nad Odrę z wielkiej ciekawości zobaczyć jej poziom.

ale samochodów nie nauczono ich parkować

obstawili obie ulice zjazdowe z mostu w lewo i w prawo, że policja miała pełno roboty a także straż miejska musiała gonić z wałów.

z drugiej strony to samo, strażnik miejski też musiał interweniować w ochronie wałów, które nas mieszkańców nadorzańskich wsi i miast mają strzec przed wodą!

a tymczasem na promenadzie tłumy "turystów żądnych atrakcji" :/
W.Włodek
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?



